Relacje z 75 Poznańskiej Piegrzymki na Jasną Górę 2009.
6 lipca - poniedziałek
Dzisiaj od wczesnych godzin rannych w okolicy Poznańskiej Katedry dało się zauważyć wzmożony ruch ludzi z plecakami.
Znaczy rusza po raz 75 Poznańska Piesza Pielgrzymka na Jasna Gorę pod hasłem: "Otoczmy troską życie".
W tegorocznej Jubileuszowej Pielgrzymce pątnicy w czasie głoszonych konferencji będą słuchac nauk
na temat szacunkiu wobec życia, będzie poruszana problematyka przeszczepów, opieki nad ludzmi nieueczalnie chorymi,
bezpieczeństwa na drogach, będziemy uczyli sie szacunku dla środowiska naturalnego,
a także będą konferencje związane z zyciem duchowym czlowieka.
O godzinie 8.00 ksiądz Arcybiskup Metropolita Poznański, Stanisław Gądecki rozpoczął wraz z innymi kapłanami
mszę świętą na rozpoczęcie pielgrzymki, przy wypełnionej katedrze pątnikami i żegnającymi pątników.
W homilii zwrócił uwagę na trzy aspekty pielgrzymowania, odwołując się do biblijnych obrazów pielgrzymki do Jerozolimy,
i do Domu Ojca.
Około godziny 9.30 ponad 1000 pątników wyruszyło na trasę pielgrzymki do Częstochowy. W tym roku z racji jubileuszu
całą Pielgrzymkę wyprowadzało konno trzech "poznańskich ułanów" i dwie amazonki, co prawda konie były lekko poddenerwowane,
co dało sie zauważyc po "końskich pozostałościach" na jezdni, ale trzeba powiedzieć, że wyjście z Poznania odbyło się
uroczyście i dosyć sprawnie, że nawet nie zakorkowaliśmy całego Poznania, tylko część. Hura!!
Towarzyszyło nam wiele osób, którzy na chodnikach machali nam na pożegnanie, dodając otuchy i prosząc o modlitwę.
Dzisiaj pielgrzymi z Poznania dotarli do Środy Wlkp., Zaniemyśla, Śremu i okolic.
W Głuszynie,Tulcach, Borówcu, Kórniku, Rogalinie pielgrzymi skorzystali z poczęstunku przygotowanego przez parafian.
Bardzo serdecznie dziękujemy.
Dzisiaj wszyscy ofiarowaliśmy trud dnia w intencji Ojca Świętego.
Należy wspomnieć, że już wczoraj ponad 300 pątników z grupy 10, 20 i 21, 17 wyruszyło z Opalenicy i Grodziska Wlkp.
i Kościana z tzw. Grup opalenickich.
Pątnicy "opaleniccy" dziś nocują w Krzywiniu, Jerce i Kąkolewie.
Oczywiście pojawiły się już pierwsze bąble, ale co tam przed nami już niecałe 300 kilometrów do przejścia.
Jak każdego roku jesteśmy wdzięczni tym wszystkim naszym dobroczyńcą, którzy pomagają nam w wędrowaniu,
dobrym słowem i napełniając zgłodniałe brzuszki pątników.
Wszystkich, którzy czytają te słowa serdecznie pozdrawiamy.
Cieszę się, że rok szybko przeminął i znowu możemy być na pielgrzymim szlaku.
7 lipca - wtorek
Kolejny dzień naszego pielgrzymowania rozpoczynali niektórzy pielgrzymi już o 6 rano.
Kto rano wstaje.....ten jest nie wyspany, ale przecież pielgrzymka to nie wczasy, to droga,
droga do jakże pięknego celu, jakim jest Jasna Góra.
Dziś cały dzień ofiarujemy w intencji Kościoła, który tworzymy my wszyscy.
Po nocnym deszczu i przyjemnym lekko chłodnym poranku, dzień obfitował w słońce i ciepło.
Trochę z obolałymi nogami prawie 1500 pątników z radością wędruje do Domu Matki.
Dzisiaj doświadczyliśmy dobroci ludzi, którzy zadbali o to, aby pątnicy nie ustali w drodze
i otrzymali coś dla ciała, w postaci smakowitych posiłków.
Jak to przyjemnie w gronie innych braci i sióstr, przy wspólnym śpiewie,
modlitwie, sprawując Eucharystię, iść, przeżywać i doświadczać piękna wiary.
Jak sie okazuje w tegorocznej pielgrzymce maszerują pątnicy z całej Polski. Czyżby sława
Poznania przyciągała naszych rodaków? ;)
Grupy poznańskie dotarły dzis do Jarocina i okolic.
Grupy opalenickie dotarły dziś do Krobi, Pudliszek, Wymysłowa, Żychlewa i Gostynia.
Pątnicy tych grup w nogach mają już około 100 kilometrów.
Najwazniejsze jest to, że do tej pory nie ma wiekszych problemów zdrowotnych. No oczywiście
są juz bąble, bolące ścięgna i tzw "asfaltówka" i co niektórych słoneczko mocno przypiekło,
ale to jest normalne na pielgrzymim szlaku.
Nasze przeszkolone służby drogowe uwijają się skrzętnie, abyśmy bezpiecznie poruszali się
po naszych zatłoczonych od samochów drogach.
Dziękujemy za wszystkie pozdrowienia, wszelkie intencje codziennie zanosimy do Boga,
a wszystkich czytających te słowa prosimy o modlitwę w naszej intencji.
8 lipca - środa
Witam w kolejnym dniu pielgrzymowania, który przywitał nas deszczem.
Właściwie deszcz towarzyszył nam przez cały dzień na przemian ze słońcem.
Ale co najważniejsze, obfite opady deszczu i gradu nas omijały (ale nie wszystkich wybrańcy
dostali troche więcej deszczu i gradu)
Pan Bóg mimo wszystko czuwa nad nami.
Dla niektórych grup dziś najdłuższy etap do przejścia - ponad 40 kilometrów.
Ale za to z każdym krokiem przybliżamy się do Czętochowy i to jest najważniejsze.
Modlimy się w intencji ludzi chorych.
Grupy, które spały w Jarocinie spotkały się na mszy świetej
w Domu Pomocy Społecznej z Zakrzewie. grupy opalenickie miały msze w różnych parafiach.
Dziś jesteśmy najbardziej rozciągnięci w całej pielgrzymce - nasz "wachlarz" ma około 70 km. - nieźle. :)
Podobnie jak wczoraj, tak i dziś doświadczyliśmy
wielkopolskiej gościnności.
Wiele osób z kilku parafii diecezji poznańskiej i kaliskiej
zadbało o to, abyśmy w drodze nie ustali i mieli pełne brzuszki!!
Od dzisiaj na trasie są już wszystkie grupy 75 Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę
W nogach mamy już ponad 100 kilometrów co widać na twarzach i stopach niektórych pątników.
Duże zmęczenie - ale dzis jest przełom - trzeci dzień od jutra miejmy nadzieję będzie już tylko lepiej.
Trzeba przyznać, że z punktu widzenia medycznego - jest w miarę spokojnie tego roku.
Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja.
Dzisiejszy dzień kończy się pięknym słoneczkiem i ciepełkiem.
Mimo zmęczenia w grupach panuje atmosfera radości. Pomagamy sobie wzajemnie
w trudnych chwilach - dobrze, że obok jest "sympatyczna duszyczka" łatwiej się idzie.
W naszych modlitwach polecamy naszych dobrodziejów i tych wszystkich, którym obiecalismy naszą modlitwę.
Pozdrawiamy duchowych pielgrzymów i tych wszystkich, którzy są z nami.
Zaprasza do galerii, gdzie można zobaczyć zdjęcia z naszej drogi.
9 lipca - czwartek
Kolejny dzień naszego pielgrzymowania niektóre grupy przywitał
delikatnym deszczem, ale z upływem godzin było coraz ładniej
i cieplej. W sumie na pogodę nie możemy narzekać.
Grupy poznańskie modliły się w intencji powołań kapłańskich i zakonnych.
Tradycyjnie w Pogrzybowie leżącym między Raszkowem a Ostrowem Wielkopolskim
jedenaście z dwunastu grup spotkało się na mszy tzw. pielgrzymkowej prymicji. Trzech
księży neoprezbiterów stanęło dziś przy ołtarzu.
Dla kilku grup dzisiejszy dzień był dosłownie spacerkiem - zaledwie 15 kilometrów do przejścia.
Natomiast dla grupy 3, 5, 7, 9 były to długie i wyczerpujące odcinki - sięgający nawet 40 km.
Ale tak to juz jest: jedni mają łatwiej inni trochę trudniej. W sumie jednak bilans
wychodzi na "zero".
Grupy opalenickie dziś modliły się o jedność chrześcijan.
Po mszach odprawianych w Jutrosinie, Baszkowie i Zdunach pątnicy korzystali
z obiadu przygotowanego przez naszą Pielgrzymkową kuchnię polową, która dziś rozpoczyna swoją
pielgrzymkową działalność.
Te grupy dziś nocują w Sulmierzycach, Odalanowie i okolicach.
Dzień powoli chyli sie ku zachodowy, kolejne kilometry w nogach i do Częstochowy
zostało już tylko około 180 kilometrów.
Właściwie jutro już półmetek.
10 lipca - piątek
Kolejny dzien pielgrzymowania.
Dzisiaj dochodzimy do Ostrzeszowa i okolic, a także do Kobylej Góry -
to znaczy, że jesteśmy na półmetku. Teraz to juz z "górki"
i coraz bliżej Jasna Góra.
Grupy opalenickie modliły się o powołania.
Na parkingu w lesie za wsią świeca niedaleko Odolanowa
wszyskie 6 grup opalenickich około 650 pątników spotkało się na Eucharystii.
Mszy świętej przewodniczył ks Bp Grzegorz Balcerek. W kazaniu ukazał
postac świętego Jana Marii Vianey'a proboszcz z Ars. ks. Biskup przypomiał jego słowa
w których między innymi mówi, że dziś w wielu sytuacjach nie potrzeba szumu w prasie,
ale potrzeba szumu przed Najświętszym Sakramentem. Słowa po tylu latach jakże nadal aktualne.
Dzisiaj grupy opalenickie modliły się o powołania.
Po mszy pielgrzymi wszystkich grup w drodze przeżywali adorację Najswiętszego Sakramentu
idąc w ciszy i kontemplacji niosąc w monstrancji Pana Jezusa Eucharystycznego.
Po postoju pątnicy ruszyli na obiad z kuchni polowej.
Grupy poznańskie dzis modliły się o jedność Kościoła.
W Kotłowie tradycyjnie wszystkie gupy spotkały się na mszy
na łące, na której przez wiele lat spotykali się katolicy na mszach,
kiedy ich kościół był okupowany, przez wyznawców Kościoła polskokatolickiego
w czasach rozłamu, który nastąpił w tej parafii wiele lat temu.Ten rozłam trwa do dziś - niestety.
Właśnie w tym miejscu modlitwa o jedność ma szczególne znaczenie.
Także na tej mszy gościlismy ks. Bpa Balcerka. W kazaniu mówił o potrzebie
jedności: nie tylko pośród wierzących, ale także potrzeba tej jedności w rodzinach,
małżeństwach opartych na sakramentalnej przysiędze małżeńskiej.
Niestety na samym początku mszy się rozpadało i tak aż do "Ojcze nasz" towarzyszył nam deszcz,
a potem wyszło piękne słoneczko i szybko nas wysuszyło.
Zarówno parafia w Kotłowie i w pobliskim Mikstacie ugościła dziś pielgrzymów.
Każdego dnia jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy okazują nam tyle dobroci.
W nogach mamy ponad 150 kilometrów.
Dzień zakończył się małą ulewą, po której na niebie ukazała się ładna tęcza -
w Biblii znak przymierza.
Juz coraz bliżej Jasna Góra.
Wszystkich serdecznie pozdrawiamy i pamietamy w modlitwie.
11 lipca - sobota
Daleko od Poznania ale coraz bliżej Częstochowy.
Mija kolejny dzień. Dziś modliliśmy się za Ojczyznę.
W Parzynowie koło Ostrzeszowa u stóp najwyższego
wzniesienia w wielkopolsce, po raz pierwszy w tegorocznej
pielgrzymce spotkały się grupy poznańskie i opalenickie.
Widać, że tworzymy jedną wielką rodzinę pątników.
Dziś na pielgrzymce obchodziliśmy złoty jubileusz święceń
kapłańskich ks. Ludwika Maćkowiaka proboszcza z Pudliszek
i zastępcy kapelana pielgrzymki. Ks. Ludwik ponad 20 lat temu współtworzył
tzw. grupy opalenickie, dziś jest odpowiedzialny przede wszystkim za naszą
pielgrzymkową kuchnię polową.
Dzisiaj ks. Ludwik był głównym celebransem i wygłasił
okolicznościowe kazanie, w którym podzielił się
swoim doświadczeniem i swoimi kapłańskimi przeżyciami,
od czasu do czasu kazanie było przerywane burzą oklasków.
Miedzy innymi wspominał, jak zakupił konia aby dojechać
do punktów katechetycznym leżących na terenie
parafii, której był wikariuszem, a także o szacunku dla kapłaństwa.
Na zakończenie mszy zostały złożone życzenia od kapelana,
od grupy 21 i 19, oraz od poprzedniego kapelana pielgrzymki
ks. Sławomira Grośtego. Każdy z uczestników mszy otrzymał
pamiątkowy obrazek.
Możemy też powiedzieć, że dzisiejszy obiad z kuchni polowej
był jednocześnie Obiadem jubileuszowym ks. Ludwika.
Część pątników czyli pielgrzymi grupy 5, 7, 8 i 9 korzystała
z gościnności parafii w Mikorzynie.
DZIĘKUJEMY!!!
Dzisiaj trzeba było kilkanaście kilometrów przejśc główną
trasą prowadzącą z Poznania do Katowic.
Każdego roku jest to bardzo trudny odcinek - dziś sobota więc
ruch był mniejszy, zwłaszcza tirów, w związku z tym nie było
aż tak wielkiego korku, jak np. w zeszłym roku.
Dziś niektóre grupy miały dość krótkie etapy i szybko dotarły
na miejsca noclegowe, dlatego jeszcze wieczorem
spotykają się na tzw. pogodnych wieczorkach.
Na pielgrzymce jest czas na modlitwę, powagę i skupienie,
ale także czas na odrobinę dobrej zabawy.
Jutro idziemy dalej - i to jest najważniejsze.
Wszystkich pozdrawiamy i pamiętamy w modlitwie.
12 lipca - niedziela
Dziś po pochmurnym i lekko deszczowym poranku nastał ciepły i słoneczny dzień.
Dzisiaj modlilismy się za rodziny.
Grupy spotykały sie na wspólnych eucharystiach w dwóch mejscach: w Donaborowie
i Opatowie( skąd msze transmitowało Radio Emaus). Parafia w Opatowie przygotowała także posiłki dla kilku grup, pozostałe
skorzystały z usług naszej pielgrzymkowej kuchnii polowej.
Dziś była zupa grochówka.UWAGA!!!!!!!!!!!!
Dziesiejszy dzień takze w niektórych grupach był tzw. dniem chrztu - czyli sybolicznego
wprowadzenia "nowicjuszy" do rodziny pielgrzymów.
Trzeba tez wspomnieć ,że dzisiaj także odbywały się mecze miedzygrupowe w piłke nożną.
Co prawda pierwsze spotkanie odbyło sie juz wczoraj między grupą 14 i 4 - wynik 6 :1
A oto wyniki z dnia dzisiejszego: grupa 21 pokonała 16 w stosunku 4:0 (ojojoj!);
grupa 1 pokonała 11 w stosunku 3:2 choc do przerwy przegrywała 2 do 0. :),
a grupa 2 pokonała 15 w stosunku 2:1 ten mecz sędziował ksiądz Kapelan. Czy był stronniczy???
Nie, aczklowiek grupa 2 choc nie miał być zmian dokonała takowej wprowadzając do gry
przewodnika grupy ks. Szymona. Ale co tam najważniejsza jest zabawa.
Trzeba jednak zauważyć, że te mecze były rozgrywane w czasie postojów to znaczy,
że po nich pielgrzymi szli dalej na nocleg.
Mimo że w nogach mamy już około 200 kilometrów, jednak animusz piłkarzy był wielki.
Przy okazji niedzieli mieliśmy także odwiedziny: znajomi i rodzice swoich pociech
przyjechali, aby zobaczyć się dzieje z bliskimi, pocieszyć, a jak trzeba, przytulić ;)...
i przywieźli coś dobrego do jedzonka - sił jakby niektórym przybyło.
Powoli dzień chyli sie ku zachodowi i słoneczko coraz niżej, ale...
już coraz bliżej do upragnionej Czestochowy i do spotkania z nasza Matką.
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
Jeszcze żyjemy i dzielnie idziemy.
13 lipca - poniedziałek
Dzień ropoczął się przyjemnym chłodem, ale z biegiem minut
na niebie było coraz mniej chmur aż w końcu zaświeciło słońce.
O godz. 10 w lesie za wsią Wróblew grupy opalenickie i część poznańskich
spotkały sie na Eucharystii.
Dzisiejszy dzień poswięcaliśmy modlitwom za zmarłych.
Tradycyjnie w tym miejscu czekali na nas okoliczni mieszkańcy parafii
Komorniki z diecezji Częstochowskiej, gdzie zawsze przygotowuja ołtarz
i dobry poczęstunek dla grup 1, 11 i 14. Ten chlebek, biały ser, powidełka
ach!!! palce lizać. :)
A potem wszystkich czekała tzw. "pielgrzymkowa pustynia" pare ładnych kilometrów
lasami i polami w niezłym kurzu, ale na końcu drogi w Ganie czekała
nasza kuchnia polowa i zupa pomidorowa, a także stragany z różnościami do zjedzenia.
W pewnym momencie nie wiadomo skąd na niebie pokazały się czarne chmury i....
lunęło, jakby ktoś wiadrami lał - tak około 15 minut, a potem znowu słońce, które wysuszyło
pielgrzymów.
W nogach kolejne kilometry, ale znowu przybliżyły nas do Jasnej Góry.
Kilka grup dziś przeżywało chrzest pielgrzymkowy, o którym pisałem wczoraj:
kolejni pątnicy zostali włączeni do "naszej rodziny".
Pod koniec dnia po raz pierwszy zobaczyliśmy drogowskaz
CZĘSTOCHOWA no nie wszyscy ;)
To już naprawdę blisko, jeszcze około 48 kilometrów.
Na twarzach pątników widac zmęczenie. mnożą się kontuzje,
ale wszystko jest pod kontrolą. Szybka pomoc medyczna i po kłopocie.
No na jakis czas.
Tradycyjnie grupa 9 dzis o godz. 20 w Praszcze rozpoczyna mszą
procesje fatimską, która kończy się, gdy na dworze powoli zapadają
ciemności (nie koniecznie egipskie)
Ostatnie dwa dni będziemy wedrować już główna trasą
prowadzącą do Częstochowy od strony Poznania.
Przy takiej ilości samochodów czekają nas tudne odcinki.
Ale co tam już tak blisko!!!!!
Wszystkich pozdrawiamy i zapraszamy na 15 lipca do Czestochowy.
14 lipca - wtorek
Uff jak gorąco!! Po raz pierwszy w tegorocznej pielgrzymce było
upalnie i bardzo duszno. Jesteśmy w Kłobucku!
To już tak bradzo blisko.
Do Częstochowy zostało zaledwie 15 kilometrów.
Mimo dużego zmęczenia, serce się raduje.
Dzisiejszy dzień przeżywaliśmy w modlitwie w intencji młodzieży.
Większość na pielgrzymce to młodzież.
To nasza przyszłość,to przyszłość kościoła.
Nasz pielgrzymi szlak prowadzi już główną drogą.
Niestety duży ruch samochodowy sprawia, że marsz
staje się trudny. Służby drogowe mają teraz ręce pełne roboty.
A do tego jeszcze ten dzisiejszy skwar.
Dziś korzystaliśmy z dobroci parafii w Krzepicach, która przygotowała
nam posiłek, pozostali pielgrzymi z grup opalenickich korzystali z kuchni polowej.
Dzisiaj na pielgrzymce gościliśmy ks. Mariana Janusza z Kielc, który jest z ramienia
episkopatu "szefem" kapelanów wszystkich diecezjalnych pielgrzymek.
Grupy poznańskie miały msze w Krzepicach, opalenickie na boisku
w Grodzisku koło Kłobucka - słońce nieźle "dawało"
To już ostatni nocleg.
Wiszośc pielgrzymów dzisiejszą noc spędza w szkołach, remizach.
Ale i tak zrobia wszystko aby jutro w miarę "odprasowanych" strojach
uroczyście wejść na Jasną Górę.
Kto wie, pewnie w niejednym bagażu pielgrzyma znajdziesie jakieś
turystyczne żelazko i może coś jeszcze!?
Najważniejsze, że jutro jesteśmy na miejscu!
Od godz. 12.30 planowo mamy wejśc na Jasną Górę, a o godz. 16.00 uroczysta
msza swięta.
Będzie można w tych wszystkich wydarzeniach uczestniczyc, dzięki bezpośredniej
relacji w radio "Emaus"
No coż to do usłyszenia, albo zobaczenie jutro NA JASNEJ GÓRZE!!!!!
15 lipca - środa
Ten dzień jest zawsze uroczysty dla pątników - w tym roku
chyba także dla nieba, które przywitało nas bez ani jednej chmurki
i pieknym słońcem. Choć z drugiej strony może trochę za mocno przypiekało.
Ale co tak Jesteśmy na Jasnej Górze. I to jest najważniejsze.
W sumie przywędrowało nas 2229 pątników: w tym 33 kapłanów;
6 diakonów; 34 kleryków; 16 sióstr zakonnych; 2 braci zakonnych; 20 lekarzy
i 38 pielęgniarek. Najstarszy pielgrzym miał 82 lata (Pani Felicja),
a najmłodszy 6 miesięcy!! (Jacuś), najwięcej razy pielgrzymował, bo po raz 44
Pan Kaziu z Grupy 1.
Jesteśmy u Matki!
Jak dobrze.
Tyle dni, tyle trudu.
Teraz można ukleknąć przed Cudownym Obrazem
I wszystko powiedzieć Maryi - to wszystko, co niesione w sercu przez
tyle dni.
Na twarzach pątników widać szczęście i radość, pojawiają się łzy.
Każda grupa najpierw witana jest ze szczytu jasnogórskiego przez kapelana,
czytana charakterystyka grup, potem każda powoli przechodzi do Kaplicy
Cudownego Obrazu i nastepuje ta chwila, na ktorą kązdy pątnik czekał
przez wszystkie dni pielgrzymki.
Jako pierwsza wchodziła grupa 8 i to ona jest "gospodarzem" w tym roku.
O godzinie 16 była odprawiona Eucharystia, pod przewodnictwem Biskupa Grzegorza Balcerka.
Atmosfera jest niepowtarzalna...
Wieczorem częśc pątników udaje się już do domów, część zostaje.
Wieczorem uczestniczymy w Apelu Jasnogórskim.
Jutro uroczystości odpustowe ku czci Matki Bożej z Góry Karmel - cel
naszej pielgrzymki. Uroczysta msza na szczycie o godz. 11.00 - głównym
celebransem jest ks. kapelan Konrad.
Jutro też o godz. 17.00 Droga krzyżowa, o 21.00 Apel po nim procesja Mariańska
na wałach i całonocne czuwanie prowadzone przez grupę 8.
Jak to dobrze, że już jesteśmy na miejscu.
To jest niewpowtarzalna atmosfera, to trzeba przeżyć.
Kto nie był niech żałuje, ale jest szansa już za 355 dni ruszy
kolejna 76 Poznańska Pielgrzymka. :)
Pozdrowienia z Jasnej Góry!